przesówaj w prawo
przesówaj w lewo

Psychoterapeuta radzi

 

  Psychoterapeuta radzi

 

 

 

Bogusława Błachowicz, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego - doświadczenie zawodowe zdobyła pracując w poradniach leczenia uzależnień, ośrodkach całodobowych, oddziale psychiatrycznym oraz Ośrodku Leczenia Uzależnień w Charcicach. Przez lata związana z Polskim Instytutem Psychologii i Zdrowia gdzie zdobyła certyfikat PARPA – specjalista psychoterapii uzależnień. Jest członkiem Sekcji Naukowej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.  Współpracuje z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Szamotułach, prowadzi warsztaty dla osób uzależnionych i ich rodzin.

 

Potrzebujesz bezpłatnej porady? Napisz: boguslawa.blachowicz@terapiapsychyki.pl

 

 

-----------------

 

Alkohol i inne uzależnienia.

Bogusława Błachowicz

Ostatnio na stronach internetowych można zobaczyć  niepokojące nagłówki: Pijemy więcej niż w PRL. W piciu wyprzedzamy znacznie Francje, Włochy Niemcy a nawet Rosję, kraje które w lepszy sposób poradziły sobie z problemem picia alkoholu. Do tego dochodzą inne uzależnienia. Czy trzeba bić w Polsce na alarm?

W PRL pito statystycznie 5 litrów, w roku 2009  9,4, teraz 11 litrów na 1 mieszkańca rocznie Jeśli wypijemy do 12 litrów  dojdzie do degradacji naszego społeczeństwa. Nie dziwi mnie to, bo przecież alkohol można kupić w każdym miejscu:, na stacjach benzynowych, w małych i większych sklepach, kawiarniach restauracjach i pubach. Zawsze zastaawiałam się: alkohol na stacjach benzynowych? Przecież raczej powinny się tam pojawić sygnały „piłeś nie jedź”. Policzono, że w Polsce jest tyle punktów sprzedaży alkoholu, że na każdy 10  piętrowy wieżowiec przypadałby jeden sklep. Środki psychoaktywne, hazard, dają sztuczne poczucie własnej wartości,  ucieczkę od  samotności w jeszcze większą samotność. Są złudne jak most z podpiłowanymi belkami .Wchodzisz na niego bo wabi Cię  mocną konstrukcją. kolorem i malowniczą drugą stroną.  Sęk w tym że ta konstrukcja jest wadliwa. Kłamstwa jakimi się żywimy nie pozwalają zobaczyć prawdy o nas, a ona przecież jest najważniejsza.

 

Sukces nie chroni

Od lat pracuję z osobami uzależnionym i wiem, że problem może dotyczyć każdego. Piją robotnicy, lekarze, księża, zakonnice, prawnicy i policjanci, młodzi i starsi, mężczyźni i kobiety, singielki i mężatki . Nie ma zawodu. w którym ludzie nie umilają sobie trudnych chwil lamką wina, czy kieliszkiem wódki. Niestety często w nadmiarze. Nie ma profesji, która chroniłaby przed destrukcyjnym piciem. Warto wiedzieć, że uzależnienia powodują wiele problemów w rodzinach i rzutują na późniejsze trudności dorastających dzieci a potem dorosłych ludzi.  Choć w Polsce zwiększają się możliwości leczenia, nie wszyscy chcą z nich korzystać, ze względu na stygmatyzację osoby uzależnionej. Słowo alkoholik, narkoman, hazardzista brzmi negatywnie.  Automatycznie wyobrażamy sobie osobę z marginesu, brudną, śmierdzącą, często bezdomną. To stereotyp, problem może dotyczyć również ludzi z pierwszych stron gazet. Celebryci, ludzie wysoko postawieni często piją by zagłuszyć wysoką cenę, którą płacą za sukces. Im łatwiej jest ukryć problem, przynajmniej na początku.  Życie w blasku fleszy, garsonka od Chanel, garnitur Armaniego a w luksusowej torbie na samym dnie ukryta tzw. małpka - mała butelka alkoholu. Nawet najpokaźniejsze konto nie chroni przed cierpieniem, przed lękiem, że ktoś zobaczy drżące ręce, łamiący głos,  że ktoś powie po cichu: to alkoholik. Do świadomości dochodzą wstydliwe  skutki picia. Taki człowiek zanurza się w alkoholu, zapominaniu, w ułudnych i ulotnych uczuciach jakie daje. Najtrudniejszy jest kac moralny i poczucie winy związane z piciem.

Nowe trendy

Termin „alkoholik” jest coraz częściej zastępowane określeniem „osoba uzależniona od alkoholu”, „osoba z problemami picia”.  Brzmi inaczej, nie stygmatyzuje  a przede wszystkim mówi o człowieku jako o osobie, która mając problemy z piciem, może mieć osiągnięcia w życiu zawodowym i osobistym. Człowiek taki nie wie tylko gdzie zatarła się  granica picia bez problemowego. Coraz częściej pracujemy na mocnych stronach pacjentów, mówimy o ich prawach jako o czymś niezmiernie ważnym. Być może podmiotowe traktowanie pacjenta ciągle nie jest  jeszcze  wystarczająco rozwinięte. Również oczekiwania ludzi na wysokich stanowiskach są być może nieadekwatne do możliwości proponowanych programów. Nowe trendy w leczeniu zwracają również uwagę na picie kobiet. Tymczasem w społeczeństwie, o ile toleruje się pijących mężczyzn, uważa się, za niedopuszczalne aby kobieta, matka, żona zaglądała często do kieliszka. A przecież kobiety piją, tyle, że bardziej dyskretnie lub w ukryciu. Niestety trudnej też przekonać je do leczenia. Nie chcą być odbierane jako złe żony, matki, babcie jednak chęć zagłuszenia emocji  i problemów jest silniejsza. Piją młode  biznes women, aktorki i dziennikarki , kobiety starsze i młode. Skrzętnie ukrywają swój problem, nic nie mówiąc tkwią w nałogu  cierpiąc podwójnie. Nie znaczy to, że pijący mężczyźni nie cierpią równie mocno. Po prostu kobiety oceniane są szczególnie surowo.

 

Jesteśmy wyjątkowi

Bardzo dobrze, że są różne propozycje leczenia osób mających kłopoty z piciem, graniem, narkotykami.  Z punktu widzenia psychoterapii diagnoza jest ważna, ale na pierwszym miejscu powinna być relacja z pacjentem, wzbudzenie motywacji do zmian w życiu,  polepszenia jego jakości. „Doświadczenia bycia wysłuchanym przyczynia się do zmiany struktury psychicznej która wspiera umiejętności dźwigania życia”.  (Nancy McWilliam) Psychoterapia, słowo które u wielu wzbudza strach (sam sobie poradzę) staje się wtedy łącznikiem z rzeczywistością. W pracy z terapeutą zaczynamy rozumieć siebie przez kontakt z uczuciami i ich akceptację. Milton Ericson twierdził, że: „samotnie się nie da, potrzebny jest drugi człowiek, który nie osądza a przyjmuje i rozumie.” Alkohol, hazard  narkotyki będą zawsze. Kiedy zrozumiemy siebie i swoje potrzeby, używki  staną się nam niepotrzebne, a przynajmniej nie będą zagrożeniem dla nas i naszych bliskich.. Najlepszy czas mówił Milton Erickson to czas jaki mamy przed sobą,  a my jesteśmy wyjątkowi  i jedyni.

Pięć zasad Miltona H. Ericksona

1.  Ludzie są jacy są. Każdy z nas jest niepowtarzalny.

2.  Ludzie na starcie mają wszystkie potrzebne zasoby, tylko trzeba je odkryć i to jest celem terapii.  Człowiek jest zdolny do pokonania każdego problemu, każdej przeszkody za pomocą swoich wewnętrznych zasobów. Zawsze pamiętaj, że jesteś wyjątkowy, jedyne co musisz to pozwolić innym zobaczyć że taki jesteś.

3.   Człowiek dokonuje najlepszego z wyborów w danym momencie., Z założenia chcemy dla siebie i najbliższych jak najlepiej i dokonujemy najlepszego wyboru. Teraz czas skupić się na skutkach i najbliższej przyszłości.

4. Każdemu (na starcie) zachowaniu towarzyszy pozytywna intencja.  Chcę dobrze ale wychodzi, nie tak jak planowaliśmy, ale na starcie intencja pozytywna.

5. Zmiana jest nieunikniona, zawsze coś zyskujemy, coś tracimy. Czasem zmiany przychodzą powoli, czasem spadają jak grom z nieba, czasem mamy na nie wpływ, czasem nie. Niezmiennym jednak jest to, że trzeba się z nimi oswoić. Nie bać się ich i potraktować jako szanse do osobistego wzrostu.

 


Aktualności
Fundusze UE
fb